2020

Ulica opustoszała. Na chodniku stały jeszcze butelki po wysyłanych w niebo fajerwerkach. Gdzieniegdzie słaby wiatr przesuwał kolorowe serpentyny i puste plastikowe kubki po napojach. Z daleka słychać było okrzyki i śpiewy ostatnich gości, którzy właśnie opuścili restaurację „Korona”. Zza zakrętu wyłoniły się światła nadjeżdżającej taksówki i przez moment oślepiły stojącego w witrynie młodego kelnera. Samochód zatrzymał się przed wejściem.

Opowieść o Egonie

Była sobie dziewczynka, w której od urodzenia kształtowało się Ego. Dziewczynka żyła bardziej lub mniej szczęśliwie przez długie lata aż stała się dorosłą kobietą. Przez cały ten czas Ego rozwijało się w dobre i złe strony. Czasem szalało z nieposkromioną radością, złością, zazdrością, innym razem tkwiło w zakamarkach duszy smutne, niedowartościowane, upokorzone. Ale dziewczynka lubiła swoje Ego. Nie lubił go jednak Egon. Kiedy się pojawił? Właściwie był od początku, tylko dziewczynka o nim nie wiedziała. Egon nie kształtował się w niej. Stworzyło go otoczenie, obecni i dawni krewni dziewczynki i w jakimś momencie niedorosłego jeszcze życia wkradł się do jej umysłu. Kim był Egon? Był częścią dziewczynki, ale mówił i zachowywał się po męsku. Toczył ciągłą walkę z Ego dziewczynki, jeśli tylko próbowało zabiegać o swoją dziewczyńską przestrzeń. Niestety Egon był podstępny i często wygrywał.