Zabawa trwa!

Deszcz krytyki spada na rządzących, bo robi się za mało testów. A ja zastanawiam się, jaką korzyść, poza bardziej rzetelną informacją, my jako społeczeństwo będziemy mieli z wykonywania większej ilości testów. Oczywistym jest, że rząd zaniża ilość zakażonych i ofiar śmiertelnych przez nie-wykonywanie większej ilości testów. Udaje w ten sposób, że kontroluje sytuację. Ale abstrahując od polityki…

It’s corona-time

Wyszłam na osiedlowy ryneczek po pieczywo. Piekarnia czynna od 7. Za 5 stoi już kilkuosobowa kolejka. Większość zachowuje bezpieczną odległość. Do czasu. W ciągu 5 minut przed zamkniętym sklepem kolejka przesuwa się o około metr do przodu. Odległość między osobami zmniejsza się z minuty na minutę. No bo ileż można zachowywać bezpieczny dystans! Babcia Halinka przysuwa się coraz bliżej młodego mężczyzny, który spogląda na nią niepewnie

Kompas vs impas

Wszyscy, którzy są blisko edukacji: nauczyciele, rodzice i uczniowie wiedzą, że kolejnej rewolucji polska szkoła nie zniesie. Odwrócenie zmiany systemowej, czyli powrót gimnazjów nie wchodzi w grę, tak jak wprowadzanie nowych koncepcji typu 4+4+4. PiS skutecznie zablokował na wiele lat tego typu procesy. Może to i dobrze, bo w gruncie rzeczy nie chodzi o to, w jakim systemie się uczy, ale o to, czego i jak.

Dobroczynność

Idę do pracy krokiem niezbyt szybkim, acz zdecydowanym. Jest wrzesień. Dość ciepło. Nagle łapie mnie wzrokiem i wiem, że już po mnie. Około 30 lat. Ubrany w przybrudzone jeansy i rozciągnięty niedbały sweter. Rękawy podwinięte do łokci. Twarz ogorzała i nazbyt pewna siebie. Wygląda całkiem zdrowo. Oczy nieco szkliste. Świadomość tego obrazu przyjdzie jednak później. W tym momencie uparcie utrzymuje kontakt wzrokowy i od razu zaczyna:
– Może mi pani pomóc? Dwanaście złotych obiad kosztuje… Dla siostry chcę kupić. Mam siostrę młodszą… Nie na wódkę, ja czysty jestem… – wyciąga w moją stronę przeguby dłoni, pokazuje żyły w zgięciu łokci. – Nic nie biorę… Chociaż parę złoty…

Opowieść o Egonie

Była sobie dziewczynka, w której od urodzenia kształtowało się Ego. Dziewczynka żyła bardziej lub mniej szczęśliwie przez długie lata aż stała się dorosłą kobietą. Przez cały ten czas Ego rozwijało się w dobre i złe strony. Czasem szalało z nieposkromioną radością, złością, zazdrością, innym razem tkwiło w zakamarkach duszy smutne, niedowartościowane, upokorzone. Ale dziewczynka lubiła swoje Ego. Nie lubił go jednak Egon. Kiedy się pojawił? Właściwie był od początku, tylko dziewczynka o nim nie wiedziała. Egon nie kształtował się w niej. Stworzyło go otoczenie, obecni i dawni krewni dziewczynki i w jakimś momencie niedorosłego jeszcze życia wkradł się do jej umysłu. Kim był Egon? Był częścią dziewczynki, ale mówił i zachowywał się po męsku. Toczył ciągłą walkę z Ego dziewczynki, jeśli tylko próbowało zabiegać o swoją dziewczyńską przestrzeń. Niestety Egon był podstępny i często wygrywał.

Czubek nosa

Na mieście mnóstwo plakatów wyborczych. Co rusz dostaję do ręki jakąś ulotkę. Wielu kandydatów, z lewa i prawa, powołuje się w nich na swoje związki z Łodzią. Niektórzy piszą, że będą działać dla miasta i o jego interesy zaciekle walczyć. Przypomniała mi się kampania do europarlamentu, w której pretendenci przekrzykiwali się jeden przez drugiego, czego to oni nie zrobią dla Polski, jak już zostaną eurodeputowanymi.