Dobroczynność

Idę do pracy krokiem niezbyt szybkim, acz zdecydowanym. Jest wrzesień. Dość ciepło. Nagle łapie mnie wzrokiem i wiem, że już po mnie. Około 30 lat. Ubrany w przybrudzone jeansy i rozciągnięty niedbały sweter. Rękawy podwinięte do łokci. Twarz ogorzała i nazbyt pewna siebie. Wygląda całkiem zdrowo. Oczy nieco szkliste. Świadomość tego obrazu przyjdzie jednak później. W tym momencie uparcie utrzymuje kontakt wzrokowy i od razu zaczyna:
– Może mi pani pomóc? Dwanaście złotych obiad kosztuje… Dla siostry chcę kupić. Mam siostrę młodszą… Nie na wódkę, ja czysty jestem… – wyciąga w moją stronę przeguby dłoni, pokazuje żyły w zgięciu łokci. – Nic nie biorę… Chociaż parę złoty…

Hołownią w próżnię

Jak niegdyś zima drogowców, tak obecnie opozycję zaskoczyło, że zaraz po wyborach parlamentarnych wystartowała kampania prezydencka. Nieoficjalnie oczywiście, ale ostatnie lata pokazały, że kampanie wyborcze rządzą się swoimi prawami, a ogłoszenie ich oficjalnego rozpoczęcia jest tylko formalnością. Druga strona sceny politycznej przecież nie próżnuje. Powołanie na marszałka seniora Antoniego Macierewicza ma pokazać twardym wyborcom PiS, że Andrzej Duda to nadal ich prezydent. W mediach pojawiają się pierwsze wzmianki o tym, że rzuceni mediom na pożarcie Piotrowicz i Pawłowicz, jako potencjalni kandydaci do Trybunału Konstytucyjnego, nie zostaną w ogóle zgłoszeni. Nie zdziwię się, jeśli swój „mocny sprzeciw” wobec tych kandydatur zgłosi prezydent, czym obłaskawi liberalną część swojego elektoratu. Kto wie, może przekona tym licznych nieprzekonanych.

Opowieść o Egonie

Była sobie dziewczynka, w której od urodzenia kształtowało się Ego. Dziewczynka żyła bardziej lub mniej szczęśliwie przez długie lata aż stała się dorosłą kobietą. Przez cały ten czas Ego rozwijało się w dobre i złe strony. Czasem szalało z nieposkromioną radością, złością, zazdrością, innym razem tkwiło w zakamarkach duszy smutne, niedowartościowane, upokorzone. Ale dziewczynka lubiła swoje Ego. Nie lubił go jednak Egon. Kiedy się pojawił? Właściwie był od początku, tylko dziewczynka o nim nie wiedziała. Egon nie kształtował się w niej. Stworzyło go otoczenie, obecni i dawni krewni dziewczynki i w jakimś momencie niedorosłego jeszcze życia wkradł się do jej umysłu. Kim był Egon? Był częścią dziewczynki, ale mówił i zachowywał się po męsku. Toczył ciągłą walkę z Ego dziewczynki, jeśli tylko próbowało zabiegać o swoją dziewczyńską przestrzeń. Niestety Egon był podstępny i często wygrywał.

Niepokoje

Sprawa Banasia pokazuje, że Jarosław Kaczyński dotąd beztrosko żonglujący urzędami państwowymi traci kontrolę nad wyhodowanymi na własnej piersi żmijami. Normalnie można by zatrzeć ręce z dziką satysfakcją. Jednak jeden z możliwych scenariuszy nie daje mi spokoju.

Entliczek-pentliczek

Na kogo wypadnie, na tego bęc! Ile razy tak głosowaliście? Ja często. Mniej więcej do połowy lat 30-tych mojego wieku. Szukałam na wybranej liście osłuchanego nazwiska, które umiałam połączyć ze znaną gębą i bez głębszej refleksji stawiałam krzyżyk. Aż któregoś dnia na lekcji wygłosiłam do uczniów zdanie, że władzę nie tylko się wybiera, ale potem należy patrzeć jej na ręce. Zdumiona tym odkryciem i zdeterminowana, żeby nigdy nie mówić dzieciom i nie wymagać od nich rzeczy, których sama nie realizuję, zaczęłam szukać. Węszyć, podglądać, obserwować.

Czubek nosa

Na mieście mnóstwo plakatów wyborczych. Co rusz dostaję do ręki jakąś ulotkę. Wielu kandydatów, z lewa i prawa, powołuje się w nich na swoje związki z Łodzią. Niektórzy piszą, że będą działać dla miasta i o jego interesy zaciekle walczyć. Przypomniała mi się kampania do europarlamentu, w której pretendenci przekrzykiwali się jeden przez drugiego, czego to oni nie zrobią dla Polski, jak już zostaną eurodeputowanymi.