Testy, testy, testy! Krzyczą lekarze, WHO i opozycja. Deszcz krytyki spada na rządzących, bo robi się za mało testów. A ja zastanawiam się, jaką korzyść, poza bardziej rzetelną informacją, my jako społeczeństwo będziemy mieli z wykonywania większej ilości testów. Oczywistym jest, że rząd zaniża ilość zakażonych i ofiar śmiertelnych przez nie-wykonywanie większej ilości testów. Udaje w ten sposób, że kontroluje sytuację. Ale abstrahując od polityki… Jeżeli celem testów jest wyalienowanie nosicieli, to tylko wtedy będą miały sens, jeśli zrobi się je WSZYSTKIM i w tym samym czasie. A to jak wiadomo jest technicznie niewykonalne w wielomilionowym społeczeństwie. Dlaczego robienie większej ilości testów nie ma sensu? Dlatego, że jeśli dzisiaj będę miała zrobiony test i wyjdzie negatywny to i tak nie będę mogła swobodnie poruszać się po ulicach, parkach, sklepach. Nie, bo w każdej chwili mogę natknąć się na kogoś, kto testu jeszcze nie miał i nie wie, że jest pozytywny. Więc mój dzisiejszy test jutro może się okazać już nieprawdziwy. Lepiej będzie ZOSTAĆ W DOMU. Tak samo, kiedy okaże się, że mój test wyszedł pozytywny. Wynik testu, jaki by nie był, sprowadza się do jednego rozsądnego zachowania: ZOSTAĆ W DOMU. Robienie testów u osób przebywających w kwarantannie czy pod nadzorem epidemicznym ma znaczenie jedynie informacyjne. To ważne oczywiście, ale nie najważniejsze. Priorytetem jest zahamowanie rozwoju epidemii, w tym może pomóc może tylko nasza samodyscyplina. Rozważania te nie są poparte żadną wiedzą medyczną, więc jeśli ktoś jest w stanie przedstawić jakieś sensowne kontrargumenty z tej dziedziny, to zapraszam. Póki co uważam, że hasło „więcej testów” ma jedynie wartość polityczną, a prawdziwym orężem w walce z koronawirusem jest #zostanwdomu.

* * *

Rząd Morawieckiego (rzucający chcąc-nie chcąc, cień Jarosława) udaje, że kontroluje sytuację dawkując ilość wykonywanych testów. Udaje też, że troszczy się o zdrowie suwerena, wprowadzając coraz ostrzejsze restrykcje, charakterystyczne dla stanu wyjątkowego, nie wprowadzając jednocześnie stanu wyjątkowego. Na ile szkodliwe jest takie działanie dla samego społeczeństwa niech świadczy sytuacja z mego domu wczoraj o poranku (w warunkach zawieszenia szkół poranek dla ucznia to godzina 11-ta). Przychodzi do mnie 18-letni syn i pokazuje informację zamieszczoną na portalu gov.pl w zakładce „Pytania i odpowiedzi” o następującej treści:

www.pixabay.pl, autor: padrinan

Czy złamaniem obostrzeń jest samodzielne uprawianie sportu na zewnątrz, w tym rekreacyjna jazda na rowerze?
Przepisy pozwalają wychodzić z domu m.in. w celu realizacji niezbędnych codziennych potrzeb. Do takiej kategorii można zaliczyć np. jednorazowe wyjście w celach sportowych. Należy jednak pamiętać o zachowaniu odpowiedniej odległości od innych oraz o tym, że powinniśmy uprawiać sport w grupie maksymalnie dwuosobowej (nie dotyczy to jednak rodzin).

Po przeczytaniu słyszę pytanie syna:
– To wolno wychodzić czy nie wolno?
I tu zaczynam wić się jak piskorz, bo przecież w zasadzie nie wolno, ale z drugiej strony zakazu nie ma. Mój syn wczoraj został w domu. Może dzisiaj też zostanie. Ale jak długo wytrzyma, mając świadomość, że nie wolno wyjść, ale tylko trochę? Wszak młody jest, pełen niespożytej energii. I od razu zastrzegam, że 18 lat to nie jest wiek, w którym odpowiedzialność społeczna jest w czubie hierarchii wartości. Wiem, że wizja mandatu na kilkaset złotych skuteczniej posadzi młodego na tyłku niż jakiekolwiek moje prośby i groźby. Ale służby porządkowe NIE MOGĄ użyć takich narzędzi do dyscyplinowania społeczeństwa w zakresie przemieszczania się, ponieważ NIE MA STANU WYJĄTKOWEGO. Każde zarządzenie, rozporządzenie, specustawa dotycząca takich ograniczeń oraz każda sankcja, która nas na tej podstawie prawnej spotka, będzie złamaniem konstytucyjnego prawa do swobodnego przemieszczania się. Konstytucja wskazuje jasno sytuacje, w których prawo może być nam ograniczone. Są to: stan wojenny, stan wyjątkowy i stan klęski żywiołowej. Istnieją przesłanki do zastosowania dwóch ostatnich. Jeśli rządzący chcą chronić społeczeństwo SKUTECZNIE, a nie tylko stwarzać pozory, powinni wykorzystać prawne możliwości, które daje konstytucja. Ale jak wiadomo dla TEJ władzy jest ona tyle warta, ile papier toaletowy dla suwerena w grudniu zeszłego roku.

Dlatego żadnych sankcji nie będzie. Sia-la-la-la-la zabawa trwa.

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *